środa, 10 sierpnia 2011

Eyelinery My Secret

Witajcie!

Eyeliner stanowi jeden z podstawowych elementów mojego makijażu. Zazwyczaj używam czerni lub czerni z drobinkami, ale czasem lubię poszaleć z kolorem. Choć mam ich naprawdę wiele, najczęściej stosuję kilka ulubionych. Są wśród nich eyelinery My Secret. Można kupić je za grosze w Naturze (dokładnie za 6,99zł). Występują w kilku ciekawych kolorach, których wybór jest jednak mocno ograniczony, nad czym ubolewam. W mojej kolekcji znalazło się 7 sztuk. Wszystkie łączy poręczne opakowanie oraz wygodny pędzelek. Na zdjęciu od lewej kolejno:

3 to metaliczny brąz. Kryje bardzo dobrze, kreska jest intensywna, dobrze trzyma się do zmycia.
6 to brokatowe złoto. Kryje już przy dwóch warstwach dając metaliczny, wyrazisty efekt. Trzyma się bardzo dobrze
4 to brokatowy niebieski. Podobnie jak złoto kryje przy dwóch warstwach. Efekt jest bardzo intensywny, a błysk dość mocny.
2 to czerń ze srebrnymi drobinkami. Efekt jest dużo delikatniejszy niż przy czystej czerni, nawet przy mniej precyzyjnej kresce wygląda bardzo dobrze. Trzyma się dzielnie do zmycia. Jest to jeden z moich ulubionych eyelinerów.
1 to czysta, matowa czerń. Kolor jest dość intensywny, choć znam czarniejsze czernie. Kreska dobrze wygląda przez cały dzień.

Kolory 7 i 8 pochodzą z limitowanki Evening Passion i są już niedostępne. 7 to matowy granat, natomiast 8 to matowy, dość ciemny brąz.

Eyelinery My Secret towarzyszą mi już od około dwóch lat. Jeśli pojawią się nowe kolory, z pewnością skuszę się na nie. W ofercie brakuje mi zieleni i fioletu. Jest to z pewnością produkt godny polecenia i wart wypróbowania.

pasywno-agresywna

Catrice OUT OF SPACE

Witajcie!

Kiedy tylko przeczytałam wczoraj w wizażowym wątku o Catrice, że najnowsza limitowanka jest dostępna w pobliskiej Naturze postanowiłam przyjrzeć się bliżej temu zjawisku. I rzeczywiście, limitowanka prezentuje się zjawiskowo. W zasadzie podoba mi się wszystko, ale niekoniecznie wszystko jest mi potrzebne :) Skusiłam się na trzy elementy limitowanki.

Cień Venus vs. Mars to piękny wypiekany granat ze złotymi żyłkami, które delikatnie ocieplają odcień. Ma mnóstwo drobinek. Pigmentacja nie jest zbyt mocna, jednak na bazie cień prezentuje się całkiem dobrze i staje się mocno wodoodporny. Opakowanie jest solidne i wygląda elegancko. Zapłaciłam za niego 15,99zł.

Żelowy eyeliner Houston's Favourite ma intensywny granatowy kolor i niebieskie drobinki. Nakłada się łatwo pędzelkiem do eyelinera, ale jest dość suchy i trzeba uważać na grudki. Kolor jest intensywny i nasycony. Zapłaciłam za niego 15,99zł.

Lakier do paznokci Beam Me Scotty! (swoją drogą uwielbiam nazwy kolorów kosmetyków Catrice) to ciemna butelkowa zieleń z mnóstwem srebrzystych drobinek. Co mnie zaskoczyło, wysycha do satynowego matu. Jedna warstwa kryje, ale dopiero dwie wyglądają naprawdę rewelacyjnie. Jest dość gęsty i troszkę trudno go rozprowadzić. Zapłaciłam za niego 9,99zł.



Generalnie limitowanka prezentuje się bardzo ciekawie, choć wszystkie kosmetyki są raczej w chłodnej tonacji, więc nie każdej z Was przypadną do gustu. Ja jednak jestem nią oczarowana!

wtorek, 9 sierpnia 2011

Wszyscy mają bloga, mam i ja :]

Witajcie na moim pierwszym, świeżutkim blogu. Zainspirowana wizażową manią blogowania postanowiłam dołączyć do grona bloggerek. Blog dotyczył będzie przede wszystkim kwestii kosmetycznych i makijażowych, choć pewnie mój pomysł na niego zmieni się jeszcze wiele razy. Zapraszam więc do lektury!

pasywno-agresywna